42008: Service Truck

Recenzja: 0042 | 2014-12-14 | Rev. A

Zacznę od tego, że seria Technic nigdy nie budziła we mnie większych emocji. Wręcz przeciwnie, odrzucała mnie surowość zestawów. Takie szkielety, niedokończone modele bez warstwy wierzchniej. Po co mi to, skoro w Lego City są ładne i „pełne” zestawy, kilkukrotnie tańsze? Dlatego też do tej pory nie posiadałem w swojej kolekcji nic z Technic’a. Aczkolwiek skłamałbym pisząc, że kilka zestawów mnie nie zauroczyło. Najwidoczniej nie na tyle, aby sięgnąć po nie w sklepie. W tym roku nadarzyła się okazja spróbować. Skorzystałem! Problemów z wyborem „celu” nie miałem. Mój background związany z Lego City i wszelkiego rodzaju truckami, pojazdami specjalistycznymi mógł wskazać tylko jednego wybrańca: 42008: Service Truck.

42008_001logo

Fot. 1: Service Truck niemal jak na opakowaniu

Zanim zaczniecie czytać, chciałbym podkreślić, że ta recenzja będzie trochę inna niż dotychczasowe. Napiszę trochę więcej i zdjęcia także będą odmienne. Chciałbym, aby zestaw 42008 miał na moim blogu szczególne miejsce.

1. OPAKOWANIE:
Ogromne. Chyba największe jakie do tej pory miałem, ale nie ma się co dziwić, to także największy z moich zestawów. Karton musi pomieścić 1274 elementy! Front zdradza wszelkie smaczki zestawu, czyli zastosowanie układów pneumatycznych, mechanicznych no i elektrycznych. Pełna kombinacja! Z tyłu opisane są detale modelu, ale także przedstawiony jest zestaw alternatywny, czyli: Crane Truck with Semi-Trailer, którego można poskładać bez dodatkowych części. Instrukcje do ściągnięcia ze strony Lego.com. Karton otwierany jest na zasadzie szkatułki, czyli unosimy górne wieczko. Rozmiary: 60cm x 50cm. Monster!

42008_006logo

Fot. 2: Service Truck widziany od tyłu. Wow!

2. BUDOWANIE/MODEL:
Co mnie zaskoczyło? To brak numeracji na woreczkach z częściami, a było ich nie mało – z 15, może 20? Przyzwyczajony i nauczony reguł z serii City oczekiwałem tego samego tutaj. Dobra, zabrałem się za budowanie. Dodam, że córka od samego rana chodziła wokół mnie pytając: „czy dziś jest sobota i czy dziś budujemy ciężarówkę?”, więc ona także zjadła śniadanie, zakasała rękawy i zasiadła do budowania. Rozłożyłem woreczki, które zajęły 90% powierzchni stołu, otworzyłem pierwszą z trzech instrukcji i start. Z początku zaskoczyła mnie jednostronicowa historyjka ludzika Lego opisująca sposób segregacji klocków na stole montażowym. Olałem, bo co to tam, ja stary AFOL nie dam sobie rady? Przecież to zestaw dla 10cio latka! Pfff! W planach miałem otworzyć worki tylko z elementami, które będą potrzebne idąc zgodnie z instrukcją. Po 15 krokach okazało się, że 75% klocków jest już rozsypanych na stole. Wówczas zrozumiałem jednostronicową historyjkę i fakt dlaczego worki nie mają numerków. Zakopałem się w elementach i kolorach. Córka, aby było łatwiej, postanowiła pomóc mieszając wszystko jak leci. Pobiegłem szybko do kuchni po miseczki, zacząłem segregować klocki kolorami i tak powróciłem do początku instrukcji. A ja dziwię się dlaczego ludzie nie czytają i nie rozumieją instrukcji? Wstyd. Buduję… pierwszą instrukcje zamknąłem po ok. 4 godzinach. Córka odpuściła po kilkunastu minutach. Zaczynając myślałem, że skończę całość w 2-3h. Konstrukcja, zastosowane rozwiązania, przekładnie zębate, kątowe, proste wszystko cieszyło mnie jak nastolatka. Kręciłem osiami wprawiając w ruch pozostałe elementy. Wówczas powracał mój mały pomocnik pytając” też mogę?” 🙂 Ciężarówka nabierała kształtu jednocześnie rozbudzając moje zainteresowanie kolejnymi etapami budowy. Po głowie biegały pytania typu: „ciekawe do czego to?”, „po co tu sprzęgło Cardana?”. Te cztery godziny wydawało się, że strzeliły jak z bicza. Dopiero przerwa obiadowa pozwoliła mi odsapnąć i nabrać dystansu do całości. Cały czas miałem wrażenie, że zrobiłem to na jednym wdechu.
Po powrocie kolejne koła zębate, rurki, tłoki i siłowniki krok po kroku kształtowały 42008. Normalnie w czasie budowy fotografuję i staram się maksymalnie udokumentować cały proces, ale tu nie miałem na to ochoty, ani czasu. Już chciałem wiedzieć co się stanie jak włączę zasilanie i machina ruszy?! Skończyłem po niemal 8godz. pracy. Za oknem ciemno, córka z żoną przy puzzlach, a ja dumnie obwieszczam: koniec! Cała konstrukcja niełatwa, nie wiem czy skomplikowana, ale na pewno nie najprostsza. Sama ciężarówka duża (ok. 45cm długa) i ciężka.

42008_003logo

Fot. 3: Prawa strona zestawu ze zdjętym panelem bocznym (widać tłoczki, siłowniki i battery box’a)

42008_004logo

Fot. 4: Raz jeszcze zestaw ze zdemontowanym panelem i otwartymi drzwiami kabiny.
Uniesiony jest także schowek na przełącznik.

3. MOJE WRAŻENIA/OCENA:
ZA:
– wreszcie – mogłem spróbować Technic’a,
– zestaw sam w sobie – jest świetną łamigłówką, pokazem możliwości i umiejętności inżynierów i konstruktorów z Billund. Brawo!
– zastosowane rozwiązania – pneumatyka, elektryka, silnik w jednym zestawie,
– tematyka i umiejętność zawarcie wszystkiego w jednym modelu – dostajemy truck’a, który ma otwierane drzwi, dwie przednie osie skrętne i to z różnymi promieniami skrętu, wysuwane i podnoszone ramię, opuszczany element holujący, wyciągarkę linową oraz kilka skrzętnie ukrytych schowków maskujących przełączniki funkcji i zasilanie,
– kolorystyka – jak na Technic to kolorowo tu – i pasuje!,
– zabudowa – to jeden z mniej dziurawych setów,
– instrukcja – opasłe trzy knigi, wiele tablicy cieni w skali 1:1 i to nie tylko dla pojedynczych bricków, ale nawet całych układów,
– opis – każdy element czy też dźwignia, który może mieć wpływ na ruch w pojeździe jest oznaczony na żółto, a dodatkowo obrazkowy opis/naklejki, skrzętnie i mądrze rozmieszczone na panelach modelu,

PRZECIW:
– instrukcja – sama w sobie jest OK, ale amator serii, trudnej serii, może się zgubić,
a) kolorystyka – w zestawie mamy kilka głównych barw, ale najwięcej kłopotów miałem z tą trójką: jasny szary, ciemny szary i czarny. Patrząc na instrukcję można odnieść wrażenie, że w kilku krokach czarny i ciemny szary to te same kolory. Tym bardziej, że w tym samym kroku używane są dwa czarne klocki i pierwszy rzeczywiście jest czarny, co podkreślone jest dodatkowo przez białą otoczkę, a kolejny już nie. Nie dość, że odcień jaśniejszy to jeszcze brak otoczki utwierdza w przekonaniu „to nie czarny”. Kilkukrotnie dałem się na to nabrać.
b) młócka – powiedzmy, że robimy krok 44 gdzieś tam trzeba dodać czarnego pina, patrzysz w rzut modelu składający się z ponad 500 elementów i znajdź człowieku swojego pina! Tylko gdzie? W gąszczu kolorów, klocków i przecinających się linii ludzkie oko potrzebuje więcej czasu na odnalezienie miejsca gdzie dany element powinien być zamontowany. A może by tak spuścić z saturacji na całym modelu, a pozostawić jedynie poprawnie nasycone elementy, które trzeba właśnie w tym kroku zamontować?
c) opis – nie do końca miałem pewność, że używam dobrych elementów. Tak jak klocki miały co pewien czas swoje tablice cieni w skali 1:1, gdzie w razie wątpliwości co do rozmiaru osi czy brick’a można było sobie to spokojnie zmierzyć, tak w przypadku pneumatyki, a szczególnie wężyków było znacznie gorzej. Trzy długości są w zestawie (każdego z kolorów), z długimi nie było problemu, ale pozostałe dwie miały zbliżone długości, gdzie której użyć ? Są numerki, ale one nie rozwiewają w 100% wątpliwości.
d) chaotyczność – momentami miałem wrażenie chaosu. Czułem się jak na produkcji gniazdowej. Po zbudowaniu głównej części zestawu należało ją odstawić i zabrać się za wyciągarkę. OK, nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Ale chwilę później należało odstawić wyciągarkę i zabrać się za kolejny podsystem, a w nim za kolejny i później jeszcze jeden. Nagle okazywało się, że w jednej instrukcji 6 razy występuje krok 1, a na stole rozgrzebane 4 czy 5 podsystemów. Rozumiem, duży skomplikowany model, ale to wprowadzało pewien niepokój „a może o czymś zapomniałem?”, „a może zaraz będę zmuszony wrócić się o 50 kroków, bo nie zauważyłem czegoś?”.
– naklejki – ehh… upiększają to i owo, ale nie nabiorę do nich przekonania,
– wrażenie delikatności konstrukcji – po zbudowaniu miałem nieodparte wrażenie, że całość jest delikatna i łatwo wchodzi w drgania. To nie jest mocna, zbita konstrukcja raczej mnóstwo profili, aby odsłonić wnętrze,
– brakuje mi także ograniczników funkcji dla elementów ruchomych – model sam nie wyczuwa momentu gdy już „dojdzie” do wartości granicznej np. najwyżej uniesione ramie. Całość zaczyna drżeć, coś tam przeskakuje, dziwnie trzaska i ma się wrażenie, że zaraz coś pęknie.

42008_005alogo       42008_005blogo

Fot. 5 i Fot 6: Widoki od tyłu: klasyczne i lekko artystyczne.

4. WRAŻENIA/OCENA KOŃCOWA:
Nie chcę rozpisywać się w szczegółach jakie to wspaniałe wały, sprzęgła, przekładnie i rozwiązania są w 42008. Szkoda czasu na pisanie i czytanie. Tego po prostu trzeba spróbować! Samemu zbudować i zrozumieć mechanizmy działania oraz interakcje systemów z podzespołami. Czasami nie spodziewasz się co zrobi ta, czy tamta gałka dopóki jej nie przestawisz i nie uruchomisz zasilania. Poza tym to świetny, i to chciałbym podkreślić, sposób na pokazanie dziecku jak to się dzieje, że samochód działa? że kręcąc kierownicą skręcamy kołami.
Zestaw jest całodniowym wyzwaniem, trzeba się wyspać, dobrze zjeść i zasiąść do pracy w swoim kącie. To nie jest zabawka, tu już bliżej do modelarstwa, do hobby pełną gębą! Mnie osobiście zauroczyło wiele, ale ja jestem niemiarodajnym źródłem, bo to mój pierwszy Technic. Tym samym nie mam nawet punktu odniesienia czy innego zestawu do porównania. Ale jestem pewien, że od tej pory będę planował w swoim skromnym budżecie wydatki na corocznego przedstawiciela serii Technic (chciałbym móc kupić te większe zestawy), a już z pewnością będę uważniej i baczniej śledził propozycje i wydawnictwa Technic. Tak, porwało mnie! Kupiłbym sobie drugiego takiego, tylko po to by zbudować model B! 🙂

42008_002logo

Fot. 7: 42008 od tej mniej oficjalnej strony.

 

Reklamy

One thought on “42008: Service Truck

  1. Pingback: #00017: TECHNIC / 42008 / Service Truck | mylegocorner

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s