6579: Ice Surfer

Recenzja: 0052 | 2015-09-14 | Rev. A

Ot kolejny zestaw który trafił w moje ręce z przypadku. Ostatnio wyłącznie tego typu sety trafiają w moje ręce? Czyżbym wybierał nieświadomie? Co będę oszukiwał Was i siebie. Tak jest i już! Moja kolekcja to niestety nie są wyłącznie perły i brylanty z Billund. Rynek klocków nasycony jest małymi zestawami, które łatwiej poskładać, łatwiej odbudować, mniej kosztują, a tym samym były łatwiej dostępne, zwyczajnie powszechniejsze. Taki też jest recenzowany dziś 6579: Ice Surfer.

6579_001

Fot. 1: Śmieszne to coś…

Tak, to są protoplaści zeszłorocznej serii Arctic, ale aż strach o tym wspominać 😉 Na początku zastanawiam się gdzie to „cudo” uplasować? Czy to już oldies czy może raczej przedstawiciel „new wave”? Obojętnie gdzie byśmy go nie ulokowali karykaturalna pozycja. Podobnie, jak kilka dni temu recenzowany Saucer Scout, traktuję go jak egzotykę w mojej kolekcji. Dlaczego? Bo wszystko tutaj jest surrealistyczne. No dobra, podobne konstrukcje istnieją w rzeczywistości, ale czy aby towarzyszą arktycznym ekspedycjom w zdobywaniu białego lądu?

W samym zestawie razi mnie przede wszystkim:
– pokraczna konstrukcja – deska z żaglem na Arktyce…
– kolorystyka, a w zasadzie pstrokacizna kolorów – pomarańczowo niebieskie barwy przełamane czernią i szarością, do tego biały element i zielony minifig
– nadruk na żaglu – wygląda niekoniecznie arktycznie;
– minifig również bardziej przypomina marsjanina niż człowieka;
– dobór elementów – wygląda na przypadkowy;

Dziś, z perspektywy czasu, wiemy że to nie były najlepsze czasy firmy Lego. Nie ma się co dziwić patrząc na 6579. To przykład odejścia od podstaw klasyki! Brak ciągłości barw, brak designu, brak projektu, brak pomysłu! Dziś takie zestawy pojawiają się w ramach projektu jako pre-model, gdzieś w fazie designu, ewentualnie z bardzo dobrze znaną pieczęcią CONFIDENTIAL. Ehh…

6579_002

Fot. 2: Skromne wyposażenie 6579.

Pewnie nigdy nie zwróciłbym na to uwagi, ale akurat w moim zestawie brakowało krótkofalówki i przyglądając się zdjęciu na instrukcji i opakowaniu, w sieci, bo fizycznie nie posiadam, byłem przekonany, że ów element powinien być w Light (jasnym) odcieniu szarości. Bricklink jednak listuje 3962b, w tym zestawie, jako Dark Gray Minifig, Utensil Radio with Extended Handle. OK, błąd w liście elementów, ale jak się okazało po głębszej analizie 3962b nie istnieje w jasnych odcieniach szarości – bazując na BL. Skąd w takim razie przekłamanie na opakowaniu?

Oprócz tego żagiel na zdjęciu tytułowym założony jest inaczej niż wspomina o tym instrukcja.  Krok 13 prezentuje żagiel zamontowany w lustrzanym odbiciu w stosunku do tego z opakowania.

Totalna klapa. Błędy od opakowania, poprzez instrukcje, na modelu kończąc. Dziwić się, że Lego w tamtych latach miało kłopoty? Dziś tego typu produkty obśmiewamy u konkurencji, która stara się kopiować rozwiązania Lego nie osiągając nawet zbliżonej jakości do tego czym dziś raczy nas TLG.

6579_003

Fot. 3: Zestaw 6579, w tle arktyczna „budka telefoniczna” 😉

Reklamy