6535: Dumper

Recenzja: 0081 | 2016-05-23 | Rev. A

Przecież to kopia 6532! To pierwsze słowa, które cisną się na usta patrząc na recenzowany zestaw. 6535, bo o nim mowa, kryje jednak kilka różnic.

6535_001

Fot. 1: Recenzowany zestaw.

Pierwsza z nich to data premiery: 1995, czyli + 4 lata w stosunku do poprzednika. W nazwie nie znajdziemy już słowa Diesel, co wskazuje, iż najnowsza konstrukcja jest napędzana benzyną. Kierowca zapuścił wąsa, przydział bardziej oficjalne wdzianko – jakby jakieś zakłady budowlane? Na torsie pojawił się spychacz. Niezłe.

6535_003

Fot. 2: Czy ja naprawdę jestem podobny do 6532?

Konstrukcja przedniej części pojazdu lekko wychudzona, taki face lifting! Nowe gumy, ale w niezmienionej ilości. Przegub , za to, został wykonany z innego materiału i tym razem jedna z części jest light gray, dlaczemu? Za plecami bez zmian 4080.

6535_002

Fot. 3: Wyładunek.

Zabrano drążek z pulpitu sterowniczego, ale w zamian wyposażono zestaw w czarną łopatę, brązową miotłę i dwa białe pachołki. Tym samym robiąc z budowlanej wywrotki jakąś śmieciarko wywrotkę. Face lifting raczej zdeklasował pojazd w rankingu. W kopalnianego wytworu stał się ulicznym pokradełkiem, nie sądzicie? Ja mam nieodparte wrażenie, że nie wyszło. Nie dość, że lekko na siłę, bo i po co to samo po 4 latach to jeszcze zamiast piąć zestaw w górę poczyniono kroki, które zepchnęły go ku designerskiej przepaści. Zresztą, oceńcie sami, porównując oba zestawy.

6535_004

Fot. 4: 6535 z 1995r. vs 6532 z 1991r. – który lepszy?

To są właśnie te małe, złe kroczki, które w tamtych latach powoli zwiastowały najgorszy okres w Lego. Końcówka lat 90tych i początek nowego milenium to projektancka porażka.

Reklamy