6666: Ambulance

Recenzja: 0067 | 2015-12-19 | Rev. A

Kolejny zestaw z serii Town. Jednak tym razem pod temat, który po raz pierwszy pojawia się na blogu. Ratownictwo medyczne. W latach 80tych i 90tych był to jeden z kilku głównych nurtów Town. Zaraz po policjantach i strażakach była to kolejna ekipa służb, która wiodła prym w mieście Lego.

6666_001
Fot. 1: Recenzowany zestaw.

Prosta bryła. Niemal idealny prostopadłościan. Barwa również monotonna. Dominująca biel osadzona na czerwonym podwoziu. Do tego kilka szyb i niebieskich kogutów. Małe i cienkie kółka potęgują ogrom nadwozia, co średnio wizualnie wpływa na całość. Tak wiem, że to nie ciężarówka towarowa i raczej na pace nie ma dziesiątek ton, ale mimo wszystko nie bardzo mi to pasuje :-/

6666_002
Fot. 2: Pacjent w karetce, ruszamy!

Braki nadrabiają ciekawe klocki: okna z białymi pasami (niestety naklejki), białe panele z logo eskulapa i nosze. Minifigi, także prezentują się zacnie. Kierowca/ratownik także w białym kitlu, z długopisem w kieszeni i eskulapem na klacie i czapeczce. Interwencji medycznej natomiast wymaga pani, która uśmiechnięta chętnie kładzie się na noszach i daje odwieźć do szpitala.

6666_003
Fot. 3: Hop, na pakę 😉

Ówczesny okres, to dla Lego początek kryzysu. 6666 jest tego przykładem. Jeszcze trzy, cztery lata temu chciało się mieć każdy z zestawów Town, a obecnie można było zacząć wybierać, wybrzydzać, marudzić. Taki jest, moim zdaniem recenzowany zestaw. Do bólu prosty i monotonny. Pojedyncze akcenty poprawiają jego wizerunek, ale to za mało aby powiedzieć: jest dobry, warto się o niego bić, czy też przejdzie do historii.

6666_004
Fot. 4: Mój obecny zestaw (od lewej: zestaw i instrukcja).

Reklamy