6879: Blizzard Baron

Recenzja: 0070 | 2015-12-27 | Rev. A

ICE PLANET 2002 @ MLC :::  1711  :::  6814  :::  1704  :::  6834  :::  6879 :::  6898 :::  6973 :::  6983  :::

Jak obiecałem, tak czynię. Co prawda za oknem +13C, ale może z czasem zima się pojawi i przyda się trochę lodowej wiedzy. Zestawem 6879 kontynuuję recenzowanie serii Ice Planet 2002.

6879_001

Fot. 1: 6879 Blizzard Baron = Baron burzy śnieżnej.

Set jest kolejnym w serii pojazdem osadzonym na nartach. Zestaw ma wiele wspólnych cech ze swoim mniejszym, wczoraj prześwietlanym, odpowiednikiem: 6834. Podobna bryła, kolorystyka – co nie powinno dziwić, także jeden minifig, ale tym razem szeregowy z oddziałów Ice Planet czy też modułowość zestawu. Oba sety są na tyle do siebie podobne, że często wręcz mylone.

6879_002

Fot. 2: Pełen arsenał.

Blizzard Baron ma jednak uniesioną i bardziej rozbudowaną tylną część. Dzięki temu sylwetka wydaje się bardziej dynamiczna. Jak już wcześniej wspomniałem jest bardziej rozbudowany i ma więcej gadżetów. Chociażby piła tarczowa, w tym zestawie dorobiła się korpusu. Warto tu nadmienić, że piła jest osadzona na froncie opakowania po lewej stronie pojazdu, a instrukcja nakazuje mocować po prawej – taki lapsus. Kokpit jest o wiele bardziej rozbudowany. Pojawiły się skrzydła i dwa silniki.

6879_003

Fot. 3: Moduł silnikowo-komunikacyjny.

Do tego dwa niewielki skrzydła i podobnie jak w 6834 talerz satelitarny, wspierany przez tradycyjną antenę osadzony na dołączanym module silnikowym. Tym razem satelita może spokojnie poruszać się góra dół, ale także obracać w dowolnym kierunku. Sami przyznacie, że 6879 wygląda jak wypasiona wersja 6834? Dla mnie, osobiście, ciekawa pozycja w kolekcji, ale przez podobieństwo do 6834, coś tam traci. Wolałbym jeden „wyraźniejszy” zestaw niż dwa bliźniaczo podobne do siebie sety.

6879_004

Fot. 4: Mój obecny zestaw (od lewej: model i instrukcja)