6923: Particle Ioniser

Recenzja: 0088 | 2016-06-04 | Rev. A

M:TRON @ MLC :::  1478  :::  6811  :::  6833  :::  6877  :::  6896  :::  6923  :::  6956  :::  6989  :::

Jeden z wielu obiektów westchnień początku lat 90tych. Przeglądając katalogi człowiek marzył o posiadaniu czegoś takiego, czegoś z górnej półki. Zapewne wielu z Was miało takie zestawy i pewien jestem, iż każdy przynajmniej raz westchnął nad katalogiem Lego. Ja również należałem do tej grupy. Dziś, posiadanie zestawu składającego się z 203 elementów, nie jest niczym nadzwyczajnym.

6923_001

Fot. 1: Recenzowany zestaw, z uchylonym schowkiem, z którego wystaje droid.

Nazwa zestawu brzmi jak tajemnicza super maszyna używana przez fizyków w ich laboratoriach: „jonizator cząstek”. Sam zestaw jednak przypomina bardziej statek kosmiczny z dwiema dużymi antenami, które tym razem bardziej przypominają łopaty śmigła, aniżeli anteny. Jak się dobrze wczytać w stare, nie anglojęzyczne katalogi znajdzie się alternatywną nazwę zestawu: „Cosmicopter”. Nie wiem co spowodowało, iż oficjalną nazwą pozostał ‘Particle Ionizer’.

6923_002

Fot. 2: 6923 – widok od tyłu.

Bryła, odgrywa tutaj kluczową rolę. Jest świetnie ukształtowana. Sztywna konstrukcja, a mimo to ogromna ilość ruchomych elementów, schowków i wystających skrzydełek. Całość umiejętnie balansuje między kształtem, bawialnością, ergonomią, kolorystyką i przeznaczeniem. Zresztą popatrzcie sami.

6923_003

Fot. 3: Rozładunek droid’a.

To jeden z idealnych przedstawicieli idei, w której to Lego daje podstawę do wykreowania pewnego rodzaju świata, a Ty musisz utworzyć brakujące części dając upust swojej wyobraźni. Na przodzie działko, później wielka szyba 2507, która świetnie pasuje do zestawu. Wewnątrz pilot w postaci standardowego, M:Tron’owego minifiga. Krótkofalówkę ma, ale nie trzyma jej w kokpicie. Za szybą dwa niewielkie skrzydełka, a na nich Logo serii. Co ważne, skrzydełka są pionowo, a nie poziomo jak to zwykle bywa, usytuowane w stosunku do kadłuba.

6923_004

Fot. 4: Restart droid’a.

U góry proste i zarazem niebanalne rozwiązanie wirnika głównego, lekko pochylonego w kierunku dzioba, co dodatkowo powoduje, że całość zyskuje na charakterze. Dookoła mnóstwo załamanych krawędzi, niesymetrycznych rozwiązań, znalazło się i miejsce na wspomnianą wcześniej krótkofalówkę, a w środkowej części kadłuba, pod niewielkimi skrzydłami schowek. W nim pomocnik naszego minifiga, powszechne w tamtych czasach rozwiązanie – M:tron droid. Poskładany z kilku prostych klocków.

6923_007

Fot. 5: „Witajcie Ziemianie!”

W tyle duży, w kształcie trapeza schowek. Aby nie było wątpliwości, iż to nadal M:Tron, zachowano oryginalne pojawiające się już w mniejszych modelach drzwiczki. Schowek montowany i wyciągany jest za pomocą długiego ramienia, którego głównym elementem zaczepowym jest właśnie magnes. Kontener jest idealnie dopasowany do kształtu pojazdu, w żaden sposób nie niszcząc wizualnego odbioru całości. Ba! Powiedziałbym, iż świetnie podkreśla linię pojazdu. Schowek przytrzymywany jest za pomocą czarnych skrzydeł.

6923_005

Fot. 6: Widoczny kontener i jego zawartość.

Zestaw jest naprawdę, przedniej linii! Z przyjemnością się go buduje, jest idealnym przedstawicielem serii. Ładne kształty, niebanalna konstrukcja, nietuzinkowe rozwiązania, sztywna konstrukcja, a jednocześnie mnóstwo dodatków, gadżetów, wystających elementów. Nie jest przekombinowany. Zastosowano proste, dobrze znane klocki, dając mnóstwo kinetycznych funkcji. Jest także najmniejszym zestawem, który ma kompana dla minifiga. Dla mnie perełka w kolekcji!

6923_008

Fot. 7: Mój obecny zestaw (od lewej: klocki i instrukcja).

Reklamy