6811: Pulsar Charger

Recenzja: 0085 | 2016-05-28 | Rev. A

M:TRON @ MLC :::  1478  :::  6811  :::  6833  :::  6877  :::  6896  :::  6923  :::  6956  :::  6989  :::

Oto najmniejszy, podstawowy przedstawiciel magnetycznej nacji. Rynek jest nim zasypany, ten polski także. Był tani, z zachodu, z logo Lego więc nie brakowało go na początku lat 90tych. Pulsar Charger, tak brzmi oficjalna nazwa zestawu.

    6811_001

Fot. 1: Pulsar Charger w pełnej krasie.

Niewielki samolot zwiadowczy zbudowany z garstki części. Charakterystyczny czerwony kokpit z wielkim M to podstawa pojazdu. Do tego czerwone siedzisko, czarne skrzydła i niezbędna trans-neono’wa antena.

6811_003      6811_004

                        Fot. 2: Po prawej stronie widoczny ‚robot arm’.                         Fot. 3: Widok od góry. Zwróćcie uwagę jak wyszła antena.

Po drugiej stronie czarny robot arm, który powiem szczerze, nie wiem jaką pełni funkcję. Wygląda jak wajcha do zrzutu… 😉 Zestaw, mimo iż promuje magnetyczną nację, nie zawiera magnesu. To kolejny z trzech M:Tron’owych setów bez charakterystycznego dodatku. Myślę, że zwyczajnie w świecie nie ma go gdzie tutaj wcisnąć, a po co pchać na siłę? Całość, z każdej strony posiada trans-neonowo-zielone elementy – z przodu dwa stożki, z tyłu mała „lotka”.

6811_002

Fot. 4: Widok z tyłu – widoczna „lotka”.

Mimo najmniejszych rozmiarów zestaw jest zgrabny i bawialny. Nie ma odczucia „uwaga, bo się rozpadnie”. Jedynym mankamentem jest odstająca antena, która łatwo może się uszkodzić lub zdeformować. W ogóle w całej serii odstające antenki to małe przekleństwo, każdy zestaw ma ów element „przeszkadzający” całości.

6811_005

Fot. 5: Mój obecny zestaw (od lewej: instrukcja i klocki).

Reklamy