6529: Ultra Lite I

Recenzja: 0054 | 2015-09-23 | Rev. A

Cóż wielkiego napisać można o zestawie składającym się z 35 elementów? Dziś polybagi bywają niemal trzykrotnie większe. Ten prosty set imitujący mały samolot, czy wręcz samolocik, a może nawet jakąś pseudo-paralotnie można „obadać” jednym spojrzeniem. Garstka prostych klocków wspierana przez dwie minifigurki.

6529_001

Fot. 1: 6529 przed odlotem,

Konstrukcja banalnie prosta. Jeden plate jako podłoga, dwa skrzydła, śmigiełko, ogon, dwie dźwignie, trzy kółka i lecimy. Warto przyjrzeć się konstrukcji przedniego koła, które kryje w sobie nie często już dziś spotykane transparentne wypełnienie.

6529_003

Fot. 2: Korekta ustawień silnika.

Ciekawostką jest jeszcze uniesiony, niewiele, ku górze dziób. Na pierwszy rzut oka wygląda to na konstrukcyjny błąd, ale po zastanowieniu dochodzi się do wniosku, że chyba tak powinno być. Zadarty nos pozwala bujać w obłokach, któż z nas tego nie zna lub nie doświadczył?

6529_002

Fot. 3: Uniesiony ku górze dziób.

Największą atrakcją są minifigurki. Pilot, w niebieskim skafanderku oraz niebieskim kasku i towarzyszący mu naziemny nawigator. Ubrany w „koszulkę” z logo Town/Airport, co jest chyba najbardziej szalonym pomysłem w całej konstrukcji.

Nie, nie miałem tego zestawu w przeszłości i nawet nie planowałem go mieć w swojej kolekcji. Napatoczył się przy okazji większych zakupów, więc grzechem byłoby nie skorzystać, a tym bardziej w komplecie z instrukcją!

6529_004

Fot. 4: Mój obecny zestaw (od lewej: instrukcja, zestaw)