6528: Sand Storm Racer

Recenzja: 0049 | 2015-09-05 | Rev. A

1989 to jeden z tych roczników, które najmilej wspominam, patrząc na wytwory ze stajni Lego. To właśnie wówczas powstawały jedne z najciekawszych zestawów. Jednym z nich, który dziś wjeżdża do mojej kolekcji, jest 6528.

6528_002

Fot. 1: 6528, skromny, ale mocny!

Mały, jeden z najmniejszych zestawów. Całość to zaledwie 34 elementy. Dziś pewnie byłby polybagiem – BLE! Może to przypadek, a może zamierzone działanie konstruktora, bo przecież oryginał także powinien być konstrukcją jak najlżejszą, ale jednocześnie jak najbardziej wytrzymałą, z ogromną mocą.

6528_001

Fot. 2: Uradowany zwyciężca

Konstrukcja posiada dwa ciekawe i unikatowe klocki. Pierwszy to 2×2 tile z nadrukowaną cyfrą „2”, drugi element to sprężynowe zawieszenie, które umożliwia niezależne działanie każdej z osi, jak i efektowną i miękką pracą całego podozia. Proste rozwiązanie, a jaki efekt!

6528_003

Fot. 3: 6528

Przednia oś jest niżej osadzona niż tylna. Za plecami mamy także większe gumy i wysoko osadzone dwa wyloty rur wydechowych. Natomiast konstrukcję klatki symuluje niebieski „płotek” osadzony na dwóch zawiasach. Całością steruje minifig w białym stroju i czarnym kaskiem. Podobnie jak w konstrukcji pojazdu, tu także minimum było kluczem.

Całość zgrabna. Kolorystyka ciekawa i wyważona. Mi się udało całość wyrwać za mniej niż 20zł i to razem z instrukcją! Moja obecna konfiguracja na poniższym zdjęciu.

6528_004

Fot. 4: Mój obecny zestaw (od lewej: instrukcja, zestaw)

Reklamy