6633: Family Car

Recenzja: 0060 | 2015-10-27 | Rev. A

Dokładnie nie pamiętam jak wyglądały samochody rodzinne w 1985, ale jednego jestem pewien: jak samochód familijny może mieć tylko jedno miejsce? Obejrzyjmy to „cudo”.

6633_003

Fot. 1: Family car & family guy

Jak do tej pory to najstarszy zestaw w mojej kolekcji. Właśnie mija mu 30lat. Konstrukcja banalnie prosta. Podwozie, kilka klocków tworzących kształt, dwie szyby, dach i koła oczywiście. Zaskakująca jest kolorystyka, bo tę jednolitą bryłę przecinają wzdłuż dwa kolorowe pasy: żółty i czerwony. Dach także w kontraście do reszty. Na pierwszy rzut oka powiedział bym, że to raczej rally car, aniżeli family car. A wewnątrz? Minimalizm. Kierownica, fotel i… koniec! Miejsce dla jednej osoby, na samym środku. Kolejny powód, aby sądzić, że do rodzinności tego pojazdu to mu raczej daleko.

6633_002

Fot. 2: Pełne wyposażenie wnętrza.

Kierowcą jest przeciętny przedstawiciel ówczesnego miasta Lego. Pan w niebieskich spodenkach, z przylizaną, bujną i brązową grzywą z ciekawą, pasiastą bluzą. Fakt, on wygląda jak family guy.

6633_001

Fot. 3: Niemal jak kabriolet.

Całość skromna i wręcz prostacka. Pamiętać jednak należy, że zestaw ma już 30lat! Zapewne w ’85 sprawiał mnóstwo przyjemności, ale dziś pewnie załapałby się jedynie na polybag’a. Reasumując: zapychacz w Lego Town. Obecnie w mojej kolekcji jest tylko model. Nie wiem czy uda mi się po 30tu latach dorwać instrukcje w zadowalającym stanie. Będę szukał…